<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Opowiadania - Podróże.Travel</title>
	<atom:link href="https://podroze.travel/category/opowiadania/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://podroze.travel</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Mon, 18 Apr 2022 09:29:17 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.7.6</generator>
	<item>
		<title>Wiosna</title>
		<link>https://podroze.travel/wiosna/</link>
					<comments>https://podroze.travel/wiosna/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Weronika]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 16 Apr 2022 16:58:55 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroze.travel/?p=1949</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nareszcie wiosna! Można chodzić na długie spacery i nie wracać ze zgrabiałymi rękami i zimnym nosem! Wszystko intensywnie budzi się do życia! Słońce przyjemnie grzeje, zieleń nabiera mocy, powietrze przesycone jest miłością, kolorami, zapachem pierwszych roślinek i świeżo odsłoniętego z pod śniegu… psiego gówna. *** Idę sobie wzdłuż osiedlowego kanałku, tu i ówdzie wyrastają urocze, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/wiosna/">Wiosna</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Nareszcie wiosna! Można chodzić na długie spacery i nie wracać ze zgrabiałymi rękami i zimnym nosem! Wszystko intensywnie budzi się do życia! Słońce przyjemnie grzeje, zieleń nabiera mocy, powietrze przesycone jest miłością, kolorami, zapachem pierwszych roślinek i świeżo odsłoniętego z pod śniegu… psiego gówna.</p>



<h6 class="has-text-align-center">***</h6>



<p>Idę sobie wzdłuż osiedlowego kanałku, tu i ówdzie wyrastają urocze, malutkie żółte kwiatuszki, czasem przemknie pierwszy wiosenny motyl o cytrynowych skrzydełkach, tu i tam z błota wyłania się rozgnieciona psia kupa. Zapach wiosny, który unosi się w powietrzu, skłania do ciągłego sprawdzania podeszw butów oraz kółek wózka. Są czyste, to po prostu aura tej przeuroczej promenadki.</p>



<p>Na ścieżce widać ludzi z pieskami, którzy idą tylko kawałek, po czym wracają i patrzą na swojego pupila z miną mówiącą:</p>



<p>Och, co ty tam tak długo robiłeś Tofiku, mam nadzieję, że nie zrobiłeś tam żadnej&#8230;</p>



<p>A Tofik na to:</p>



<p>Kto? Ja? Nie, no co ty Pancia? Nigdy nie zrobiłbym tak okropnej rzeczy, wręcz brzydzę się tak przyziemnymi sprawami. A Fe!</p>



<p>A przyziemnych spraw przybywa na trasie codziennie. Mieszają się, zlewają i krzyżują z błotem, a ze związku tego powstają hybrydy, niezauważalne dla ludzkiego oka. Plask… Wiosna!</p>



<h6 class="has-text-align-center">***</h6>



<p>Idę dalej, do lasu, tu ścieżka jest już bezpieczniejsza. W koło świeże, zielone listeczki, wesoło fruwają owady, słychać radosny świergot zalecających się do siebie ptaszków i tokujących motocykli?</p>



<p>Wiosna to okres godowy motocykli. Osobniki obu płci uganiają się za sobą po drogach i bezdrożach. Ich naturalnym środowiskiem jest infrastruktura miejska, szerokie asfaltowe jezdnie, ekspresówki oraz autostrady. Motocykle wyruszają w dalekie trasy, podejmują ciężkie, długie wędrówki w celu znalezienia potencjalnego partnera.</p>



<p>Niektóre osobniki jednak w ferworze godowego otępienia, zapuszczają się w leśne ostępy. Z mozołem wdrapują się na piaszczyste wydmy. Sapią przy tym i stękają, nie są bowiem przystosowane do takich warunków. Ze szczytu daremnie nawołują i wypatrują samicy. Wracają potem z kwitkiem i zapiaszczonym łańcuchem. Nie poddadzą się jednak, benzyna nie woda, może jutro szczęście jednak dopisze.</p>



<p>Wiosna to także okres łączenia się w pary rowerów. Te są jednak bardziej subtelne i robią przy tym zdecydowanie mniej hałasu.</p>



<p>Wiele rowerów wyprowadza w tym czasie swoje młode. Na chodnikach i ścieżkach zaobserwować można małe rowerki w różnym wieku. Niektóre wyglądają tak samo jak osobniki dorosłe, ale są dużo mniejsze i poruszają się o wiele bardziej chaotycznie, zatrzymują się często i przywołują rodziców, by coś im pokazać. Przy odrobinie szczęścia można zaobserwować, jak małe rowerki wychodzą na zewnątrz po raz pierwszy. Maluchy nie mają jeszcze pedałów i poruszają się bardzo nie poradnie. Nie są w stanie ujechać kilku metrów bez zatrzymania w celu wnikliwej obserwacji otoczenia. Wszystko je ciekawi i zadziwia. Małe rowerki nie mają jeszcze orientacji w terenie oraz instynktu samozachowawczego i GPS, mogą podjeżdżać do człowieka. Dlatego obserwując je, należy zachować dużą ostrożność, nie głaskać i absolutnie nie karmić.</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fwiosna%2F&amp;linkname=Wiosna" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fwiosna%2F&amp;linkname=Wiosna" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fwiosna%2F&amp;linkname=Wiosna" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fwiosna%2F&#038;title=Wiosna" data-a2a-url="https://podroze.travel/wiosna/" data-a2a-title="Wiosna"></a></p><p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/wiosna/">Wiosna</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroze.travel/wiosna/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kolejka</title>
		<link>https://podroze.travel/kolejka/</link>
					<comments>https://podroze.travel/kolejka/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Weronika]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Nov 2021 16:18:51 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroze.travel/?p=1869</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przez dziewięć miesięcy ciąży, przy czym od szóstego brzuch było już widać, przepuściły mnie w kolejce trzy osoby. Były to same kobiety: pani w średnim wieku, dziewczyna około dwudziestki oraz jedna starsza pani. Daje to wynik 3 osoby na 4 miesiące z brzuchem niepozostawiającym wątpliwości, że bynajmniej to nie sprawka grochówki. Aż chciałoby się pominąć [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/kolejka/">Kolejka</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Przez dziewięć miesięcy ciąży, przy czym od szóstego brzuch było już widać, przepuściły mnie w kolejce trzy osoby. Były to same kobiety: pani w średnim wieku, dziewczyna około dwudziestki oraz jedna starsza pani.</p>



<p>Daje to wynik 3 osoby na 4 miesiące z brzuchem niepozostawiającym wątpliwości, że bynajmniej to nie sprawka grochówki. Aż chciałoby się pominąć panią, która pewnego upalnego dnia w autobusie rzuciła się w kierunku miejsca, do którego akurat dochodziłam, by z daleka zarzucić na nie torebkę. Torba celnie trafiła, niczym harpun wbijając się w swą ofiarę – jedno z wielu pustych miejsc w bardzo pustym autobusie. Byłam pod wrażeniem takiej werwy, umiejętności rzutu w dal i żyłki współzawodnictwa u tej nie najmłodszej już pani.</p>



<h6 class="has-text-align-center">***</h6>



<p>Kiedy minęły mdłości, czyli po prawie trzech miesiącach wegetacji w domu, czułam się już dobrze, byłam aktywna i zupełnie sprawna fizycznie. Nie potrzebowałam specjalnego traktowania. Wiadomo, czasem chciało się jak najszybciej iść do toalety, bo młody postanowił akurat poeksperymentować z wbijaniem pięt w pęcherz lub inne narządy. &nbsp;Często też trudniej niż zwykle oddychało się w maseczce. Nie było to jednak tak bardzo uciążliwe.</p>



<p>Natomiast części kobiet jest po prostu ciężko ustać, mają duży, ciężki brzuch, który ciągnie do dołu. Często dochodzą różne choroby i inne dolegliwości lub mają ze sobą dodatkowo małe dzieci. Czasem zwyczajnie trudno im znieść czyjś zapach perfum, kurtki przesiąkniętej fajkami lub ciastek przy kasie, którego nikt inny nie czuje. Czasami takie trzy minuty mniej przy kasie są na wagę złota, kiedy ekspedientka w żabce uruchomi automat do kawy i aromat rozniesie się po całym sklepie. Można wtedy nie zdążyć w porę do wyjścia&#8230;</p>



<p>Jak widać, tylko nieliczni mają na tyle empatii, żeby w ogóle zwrócić uwagę na innego człowieka. To nawet nie kwestia wychowania, czy dobrej woli. Większość ludzi, choć w tłumie, jest totalnie odizolowana od reszty społeczeństwa. Z głową wiecznie w telefonie, nie dostrzegają nic prócz czubka swojego nosa, odbijającego się w niebieskim ekraniku.</p>



<p>Ludzie rodzą się w dużych miastach lub dążą do życia w nich z własnego wyboru. Wiadomo w kupię raźniej, ale im większa kupa, tym większy ciągnie się za nią smród.</p>



<p>&nbsp;To już nie stado, plemię, czy lokalna społeczność. To mieszanka różnie ukształtowanych jednostek, które nie mają ze sobą nic wspólnego. Mało tego wcale nie chcą mieć. Jednostki losowo poutykane w małych betonowych klatkach. Bez kontaktu z naturą, za to ze szczekającym non stop psem sąsiada i wrzeszczącą na swoje dzieci o byle co sąsiadką. Tolerują się, bo muszą, ale nic poza tym ich nie łączy. Są znerwicowani i sfrustrowani, a do tego za wszelką cenę próbują to ukryć, co tylko potęguje te uczucia. Boją się wyjść poza strefę komfortu i zobaczyć coś więcej niż swoje własne odbicie w telefonie.</p>



<p>A może ktoś potrzebuje pomocy albo jest smutny i wystarczy się do niego uśmiechnąć, aby zrobiło mu się lepiej. Może ktoś ma akurat taką moc, aby zarażać dziś swoim dobrym nastrojem. Szkoda byłoby nie skorzystać.</p>



<p>Czasem starszy pan ma ochotę chwilę pogawędzić, na przystanku w oczekiwaniu na autobus. Dlaczego nie poświęcić mu tych 10 minut? Być może poprawi mu to humor na resztę dnia i z uśmiechem wróci do pustego domu, gdzie może podyskutować jedynie ze swoim kotem. Nie umniejszając kotom oczywiście. Zwierzęta zauważają, potrafią słuchać, a nawet odpowiednio zareagować i to nie dlatego, że muszą, robią to zupełnie instynktownie. My te instynktowne zachowania powoli zatracamy. Jednak dla owego pana, rozmowa z przedstawicielem własnego gatunku to zdecydowanie co innego.</p>



<h6 class="has-text-align-center">***</h6>



<p>Żeby nie było, też gapię się w telefon. I z całą pewnością nie zauważyłam całych zastępów dziewczyn w ciąży, ale jeśli od czasu do czasu, ktoś wyrwie się ze swojego świata i rozejrzy dokoła, to jest szansa, że inni także to zrobią.</p>



<p>A wtedy chociaż jedna pani na 100 nie będzie męczyła się, stojąc w kolejce obok niemiłosiernie miętowych gum do żucia. A takie gumy miętowe potrafią być wyjątkowo okrutne&#8230;</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fkolejka%2F&amp;linkname=Kolejka" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fkolejka%2F&amp;linkname=Kolejka" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fkolejka%2F&amp;linkname=Kolejka" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fkolejka%2F&#038;title=Kolejka" data-a2a-url="https://podroze.travel/kolejka/" data-a2a-title="Kolejka"></a></p><p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/kolejka/">Kolejka</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroze.travel/kolejka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Typy ludzi w górach</title>
		<link>https://podroze.travel/typy-ludzi-w-gorach/</link>
					<comments>https://podroze.travel/typy-ludzi-w-gorach/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Weronika]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Oct 2021 17:16:22 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroze.travel/?p=1862</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z podróży przywozi się nie tylko piękne wspomnienia i zdjęcia, najważniejsze to mieć oczy i uszy szeroko otwarte. Obserwacje to najcenniejsze, co można sobie wziąć i to zupełnie za darmo. Nie zawsze jednak obserwacje te są cenne i potrzebne. Poniżej garść tych, akurat mniej wnoszących coś pożytecznego w życie :)</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/typy-ludzi-w-gorach/">Typy ludzi w górach</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Z podróży przywozi się nie tylko piękne wspomnienia i zdjęcia, najważniejsze to mieć oczy i uszy szeroko otwarte. Obserwacje to najcenniejsze, co można sobie wziąć i to zupełnie za darmo. Nie zawsze jednak obserwacje te są cenne i potrzebne. Poniżej garść tych, akurat mniej wnoszących coś pożytecznego w życie <img src="https://s.w.org/images/core/emoji/13.0.1/72x72/1f642.png" alt="🙂" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>



<p><strong>Karyny&nbsp;z&nbsp;Sebiksami</strong></p>



<p>Karyna&nbsp;zobaczyła na Facebooku u koleżanki zdjęcia z Morskiego Oka. Zapragnęła pojechać w Tatry i zobaczyć te cuda na własne oczy. Uzupełniła więc szybko tipsy, zrobiła odrosty i pojechała eksplorować nieznane górskie zakątki. Mozolnie, mimo trudu i znoju wdrapała się na Chochołowską, zdobyła Morskie Oko, wjechał na&nbsp;Gubałuwkę&nbsp;i rozbiła pierwszą bazę pod Nosalem.&nbsp;Karyna&nbsp;złamała sobie 3 tipsy i pozdzierała hybrydę, ale nawet specjalnie się tym nie przejęła. Poznała właśnie piękno gór. Stoi teraz na skale i robi sobie urocze sweet focie z uśmiechem nr 4 oraz dzióbkiem.</p>



<p>Niestety na swoją zgubę,&nbsp;Karyna&nbsp;zabrała ze sobą&nbsp;Sebiksa, który do tej pory codziennie ćwiczył i pakował na siłce. Głupio mu się przyznać, że nie ma za grosz kondycji i nie nadąża za&nbsp;Karyną. A nienaturalnie&nbsp;rozrośniete&nbsp;mięśnie przeszkadzają mu nawet w spacerze po Krupówkach. Chodzi taki&nbsp;Sebiksa&nbsp;za dziewczyną i frustracja w nim wzbiera. Poszedłby na piwo albo&nbsp;kebsa&nbsp;opierdolił, a ta go ciąga po jakichś dziwnych miejscach. Ani nic tu nie ma ciekawego, wszędzie tak samo, skały, las i trawa. Ani wieczorem gdzieś wyjść, bo&nbsp;wymęczon&nbsp;potwornie.</p>



<p>Na koniec&nbsp;Karyna&nbsp;pyta&nbsp;&#8222;Kochanie przyjedziemy tu jeszcze?&#8221;,&nbsp;&#8222;Chyba samochodem&#8221;&nbsp;słyszy w odpowiedzi. Jednak nic jej to już nie obchodzi, złapała bakcyla i przyjedzie tu sama, albo wymieni&nbsp;Sebiksa&nbsp;na lepszy model.</p>



<p><strong>#Insta&nbsp;rodzinka.</strong></p>



<p>Insta&nbsp;rodzinka zazwyczaj wakacje spędzała nad #morzem lub w #ciepłychkrajach, ale w czasach pandemii, postanowiła zostać w Polsce. Bo przecież #Polskajestpiekna&nbsp;i #wpolscejest&nbsp;wszystkocokocham.</p>



<p>Instaparents, mają dwoje #dzieci. Jedno ma 6 lat, a drugie 6 miesięcy, nie przeszkadza im to jednak w zdobywaniu kolejnych modnych&nbsp;hasztagów. Sześciolatek niechętnie, ale dzielnie pnie się pod górę, dopingowany przez #fitmamę, ale młodszy już się sam nie wespnie. Z pomocą przychodzi #supertata. Dopóki było można, dojechali wózkiem, dopóki się dało, mama niosła dziecko, a tata pojazd. Tera zrobiło się już bardziej stromo, postanowili zatem porzucić wózek na szlaku i dalej poszli z synem na rękach.</p>



<p>Młodemu nie podoba się wcale, wisieć w powietrzu, a starszemu monotonne gramolenie pod górę, więc oboje dobitnie manifestują swoje niezadowolenie. Jeszcze tylko pół godzinki, woła z uśmiechem #mama.</p>



<p>Na skrzyżowaniu szlaków z zazdrością spoglądają na inną #rodzinkę, która wniosła na górę swojego&nbsp;czteromiesięcznika. Że też nie przyjechali tu trzy miesiące wcześniej!</p>



<p><strong>Pandemiowicze</strong></p>



<p>Tak jak&nbsp;insta&nbsp;rodzinka, przyjechali tu tylko z powodu pandemii. Przyzwyczajeni do innego sposobu spędzania wolnego czasu, bardzo irytują się i męczą, wchodząc pod górę. Rodzice kłócą się co chwila, a nastoletnia córka nie bardzo wie, co ma począć.<br>W końcu matka wykrzykuje dosadnie do ojca, który jest 50 metrów przed nimi, że dalej nie idzie. Ojciec coś jej odpyskowuje i uparcie prze do przodu.<br>A córka? Dalej nie wie, co ma robić, nie ma tu z resztą dla niej miejsca. Niby nie jest zmęczona i chętnie weszłaby z ojcem na górę, ale czuje się w obowiązku być lojalna w stosunku do matki, więc zostaje. Czego by nie wybrała i tak będzie źle.&nbsp;Wybrała więc zło najmniejsze.</p>



<p><strong>Harpagany</strong></p>



<p>Nie ważne czy leje, czy wieje, m. Może być upał, mróz i oberwanie chmury na raz. I tak wejdą, wbiegną i wyznaczony cel zdobędą.</p>



<p><strong>Nastolatki</strong></p>



<p>Nastolatek, ma siłę i energię, wszystkie szlaki pokonałby w połowę czasu, ale ciągle musi czekać na starych. Co 100 metrów siedzi więc ze skwaszona miną i wyczekuje.<br>Czeka tak i czeka. Gdy tylko się już doczeka, znowu rusza przed siebie, by za 100 metrów z powrotem czekać w udręce. Ciężkie ma życie nasz nastolatek</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Ftypy-ludzi-w-gorach%2F&amp;linkname=Typy%20ludzi%20w%20g%C3%B3rach" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Ftypy-ludzi-w-gorach%2F&amp;linkname=Typy%20ludzi%20w%20g%C3%B3rach" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Ftypy-ludzi-w-gorach%2F&amp;linkname=Typy%20ludzi%20w%20g%C3%B3rach" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Ftypy-ludzi-w-gorach%2F&#038;title=Typy%20ludzi%20w%20g%C3%B3rach" data-a2a-url="https://podroze.travel/typy-ludzi-w-gorach/" data-a2a-title="Typy ludzi w górach"></a></p><p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/typy-ludzi-w-gorach/">Typy ludzi w górach</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroze.travel/typy-ludzi-w-gorach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Budowa</title>
		<link>https://podroze.travel/budowa/</link>
					<comments>https://podroze.travel/budowa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Weronika]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 May 2021 15:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Free time]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroze.travel/?p=1813</guid>

					<description><![CDATA[<p>Najpierw wjechała ciężka maszyneria, wiercili, mierzyli, sprawdzali, aż w końcu zaczęli kopać. Z dnia na dzień rozpanoszył się warkot koparek walczących z twardą ziemią. Koparki uwijały się jak w ukropie, a ziemia dzielnie stawiała opór, wreszcie jednak skapitulowała i zmuszona została do współpracy. Kiedy już skończyli okopy, rozpoczęła się pora deszczowa. Deszcz, sprzymierzeniec ziemi, padał [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/budowa/">Budowa</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Najpierw wjechała ciężka maszyneria, wiercili, mierzyli, sprawdzali, aż w końcu zaczęli kopać. Z dnia na dzień rozpanoszył się warkot koparek walczących z twardą ziemią. Koparki uwijały się jak w ukropie, a ziemia dzielnie stawiała opór, wreszcie jednak skapitulowała i zmuszona została do współpracy.</p>



<p>Kiedy już skończyli okopy, rozpoczęła się pora deszczowa. Deszcz, sprzymierzeniec ziemi, padał dniami i nocami, systematycznie zalewając wielki dół. Ale wkrótce znaleźli sposób i na to. Pewnego dnia w dole pojawiła się pompa, która mozolnie wypompowywała wodę. Robiła to tak bezlitośnie, że okna okolicznych domów musiały być zamknięte nawet w upały. Pompa niczym wielki słoń, albo raczej hefalump z szyderczym uśmiechem, wypompowywała nie tylko wodę, ale i siły z okolicznych mieszkańców.</p>



<p>Potem przyszła kolej na ekipę bardzo głośnych panów. Wylewali, nakładali, gładzili i stukali. Zwłaszcza stukali. Można by rzec, że stukali nad wyraz. Kiedy panowie wylali już fundamenty, zaczęli wyrastać z pod ziemi jak kwiaty, kwieciste  było również ich słownictwo. A głosy niosły się coraz lepiej, zwłaszcza, że nowo wybudowana ściana była wyjątkowo blisko ściany sąsiadujących bloków. Aż wierzyć się nie chce, że to w ogóle możliwe. A jednak.</p>



<p>O 7.00 rano panowie ochoczo zaczynali pracę. Było w śród nich kilku małomównych Ukraińców i tylko jeden rodak, ale za to ponad miarę elokwentny. Aż dumą rozpiera. Codziennie o 7.00 rozpoczynał dzień cały w skowronkach, nawoływał współpracowników, żartował, wszystkim się interesował i być może nawet dobrze znał się na swojej robocie.</p>



<p>I może nawet człowiek by go polubił w innych okolicznościach, ale nikt nie lubi dźwięku swojego budzika o poranku. Zwłaszcza takiego, który nie ma opcji drzemki.</p>



<p>I może byłoby to jeszcze do zniesienia, gdyby mu człowiek nie zazdrościł takiego powera z samego rana. Tej chęci  pracy i werwy do puszczania tak pięknych, soczystych wiązanek w eter. Tego nie można mu było wybaczyć za nic.</p>



<p>Czasem przychodził do nich starszy majster &#8211; kierownik, ten to dopiero umiał wiązać. Nikt nie mógł mu dorównać gdy donośnym poddenerwowanym głosem, nie zważając na bawiące się w okolicznych ogródkach dzieci, wykrzykiwał co mu leżało na sercu. A był tam tego pokaźny stosik, musiało mu być naprawdę ciężko, biedaczek.</p>



<p>A może to właśnie jest sposób na udany dzień? skląć z rana na czym świat stoi i życie jest piękne, może to właśnie sekret dobrego zdrowia psychicznego?</p>



<p>I tak oto blok szczęśliwie wybudowano. Mogą wprowadzać się pierwsi lokatorzy. Nareszcie koniec udręki!</p>



<p>Sobota, rano. Leżę z bolącą głową i czuję jak borują mi umysł, wiercą z jednej strony, potem z drugiej, sekunda przerwy i w stereo. Zostawiają potem człowieka takiego rozwierconego, pulsującego, bez żadnego zabezpieczenia, bez opatrunku. Najpierw z prawej, cienkim wiertłem daleko, potem z lewej grubszym, trochę bliżej. I jeszcze bliżej z innej strony, odzywa się wiertło, które trafiło akurat w twardy zad słonia. Słoń zrywa się ze wściekłym rykiem, tratując wszystko po drodze, łącznie z moją głową. Porykuje tak jeszcze miarowo, co jakiś czas. ‌A potem odzywają się wiertła ze wszystkich stron jednocześnie.</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fbudowa%2F&amp;linkname=Budowa" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fbudowa%2F&amp;linkname=Budowa" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fbudowa%2F&amp;linkname=Budowa" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fbudowa%2F&#038;title=Budowa" data-a2a-url="https://podroze.travel/budowa/" data-a2a-title="Budowa"></a></p><p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/budowa/">Budowa</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroze.travel/budowa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sobota</title>
		<link>https://podroze.travel/sobota/</link>
					<comments>https://podroze.travel/sobota/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Weronika]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2020 08:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Free time]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroze.travel/?p=1646</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sobota, dziesiąta rano. Nie do końca wyspana, ale nieznośnie już wyleżana, wstaję z łóżka. Bo ile można tak się bezczelnie kotłasić… Nadszedł nowy, piękny dzień! Ziewam i pełznę leniwie do kuchni. Z namaszczeniem, robię śliczne kanapeczki z serem i rzodkiewką, na koniec, kładę zielony listek kolendry. Idealne. Siadam w pokoju i powoli zabieram się do [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/sobota/">Sobota</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Sobota, dziesiąta rano. Nie do końca wyspana, ale nieznośnie już wyleżana, wstaję z łóżka. Bo ile można tak się bezczelnie kotłasić… Nadszedł nowy, piękny dzień! Ziewam i pełznę leniwie do kuchni. Z namaszczeniem, robię śliczne kanapeczki z serem i rzodkiewką, na koniec, kładę zielony listek kolendry. Idealne. Siadam w pokoju i powoli zabieram się do jedzenia. W końcu porządne, spokojne śniadanie to podstawa każdego dnia!</p>



<p>Nagle słyszę jak z mieszkania na dole dobiega dziwny dźwięk. Można by go określić jako stłumiony krzyk, choć  bardzo nieprecyzyjne określenie. Zmroziło mnie na moment. Brzmiało mniej więcej, jakby sąsiad z dołu zamienił się w amstaffa, który krótko lecz dosadnie, obszczekał coś, bardzo w jego mniemaniu niebezpiecznego. Bojowy wrzask powtórzył się jeszcze kilka razy. Każdy kolejny, z takim samym natężeniem złości. Może sąsiad, dzielny obrońca rodziny, chciał przegonić bandę kiboli ze swojego salonu. , Na ich miejscu, słysząc coś takiego, wyskoczyłabym z dresu i pomknęła przed siebie, szybciej niż rozgrywający Legii. Nie wiem skąd u sąsiada o dziesiątej rano w mieszkaniu, znalazła się gromada dresów. To niezbyt bezpieczne, zwłaszcza, że mieszka z żoną i małym synkiem.</p>



<p>Ledwo ucichł amstaff, a jego miejsce zajęła Chihuahua. Chihuahua z za ściany ma w zwyczaju, niezależnie od&nbsp; pory dnia, zawzięcie szczekać na swoje młode. Jakby tylko czekała, kiedy dostanie ku temu sposobność. Najmniejsza nawet rzecz, potrafi przeważyć szalę i doprowadzić ją do wrzenia. Chichuachua właściwie nie szczeka, tylko ujada. Zaczyna po cichu, by powoli i miarowo stopniować napięcie, aż jazgot będzie zupełnie nie do zniesienia. Dla nikogo. Robi to tak konsekwentnie, że nie wiem jak jej dzieci, ale mimo dzielącej nas ściany, mam ochotę uciec z domu, rzucać przedmiotami albo zamknąć się w szafie i zatkać uszy skarpetkami.</p>



<p>Starsza córka nauczyła się już warczeć, co jeszcze bardziej podkręca Chihuahuę. Młodszy synek chłonie wszystko bezgłośnie i bez sprzeciwu. Pan Chihuahua chyba uznał, że lepiej być niewidzialnym i uniknąć pogryzienia. Czasem zdejmuje czapkę niewidkę i przemyka przez korytarz, ale w mieszkaniu siedzi z podkulonym ogonem.</p>



<p>Na górze mieszka stary terier. Terier, na przemian kaszle i wychodzi na fajki, potem znów przeraźliwie kaszle. Jak tak kaszle, to chyba bardzo się denerwuje, bo zaraz na powrót musi wyjść i zapalić.</p>



<p>Czasem, mam ochotę puścić na cały regulator muzykę z filmu „Dzień świra”, tupać i krzyczeć „Dlaczego psy srają mi na wycieraczkę!”. Dlaczego srają na swoją własną? Ale zaraz, czy to mnie powinni wywieźć w kaftanie?</p>



<p>Kończę śniadanie i sama mam ochotę zawiązać się w kaftan. Może zabiorą mnie do lepszego miejsca. Dostanę kolorowe dropsy, po których nie będę już słyszała za ścianą, gryzących się wściekłych bestii.</p>



<p></p>



<p>Jeśli podobało ci się opowiadanie Sobota, zobacz również: <a href="https://podroze.travel/fake-news/">Fake news</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fsobota%2F&amp;linkname=Sobota" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fsobota%2F&amp;linkname=Sobota" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fsobota%2F&amp;linkname=Sobota" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fsobota%2F&#038;title=Sobota" data-a2a-url="https://podroze.travel/sobota/" data-a2a-title="Sobota"></a></p><p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/sobota/">Sobota</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroze.travel/sobota/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Fake news</title>
		<link>https://podroze.travel/fake-news/</link>
					<comments>https://podroze.travel/fake-news/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Weronika]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2020 20:00:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Free time]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[sensacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroze.travel/?p=1640</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kobieta poczuła coś w oku, to co okazało się potem, przerosło jej najśmielsze oczekiwania… czytaj dalej… Czterdziestopięcioletnia Krystyna Kowalska, jak co dzień przygotowywała sobie poranną kawę… &#160;„Jak zawsze rano, parzyłam kawę z ekspresu w naszej kuchni” mówi z przejęciem kobieta. „Nagle poczułam lekkie ukłucie w lewym oku”.&#160; Kiedy Krystyna przygotowywała sobie kawę niespodziewanie poczuła, że [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/fake-news/">Fake news</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Kobieta poczuła coś w oku, to co okazało się potem, przerosło jej najśmielsze oczekiwania… czytaj dalej…</strong></p>



<p><strong>Czterdziestopięcioletnia Krystyna Kowalska, jak co dzień przygotowywała sobie poranną kawę…</strong></p>



<p>&nbsp;„Jak zawsze rano, parzyłam kawę z ekspresu w naszej kuchni” mówi z przejęciem kobieta. „Nagle poczułam lekkie ukłucie w lewym oku”.&nbsp; Kiedy Krystyna przygotowywała sobie kawę niespodziewanie poczuła, że w jej lewym oku jest jakiś <strong>tajemniczy obiekt</strong>.</p>



<p>„Pomyślałam, że pewnie coś wpadło mi do tego oka” kontynuuje Krystyna, „Pomyślałam, że to może być rzęsa.”</p>



<p>„Moja żona zawsze rano pije kawę, taką z dwóch łyżeczek, zawsze taka samą” relacjonuje pan Stanisław, mąż kobiety. „Znamy się od 25 lat, zawsze taką piła, nic się nie zmieniło, słodzi przeważnie jedną łyżeczkę, a na samym końcu dolewa trochę mleka”.</p>



<p>Krystyna, na podstawie swoich dotychczasowych, życiowych doświadczeń wywnioskowała, że do jej oka mogła wpaść rzęsa. To normalne, że rzęsy z biegiem czasu wypadają, a na ich miejsce wyrastają nowe. Nie tym razem. Kobieta natychmiast pobiegła do lustra w łazience, ale <strong>to, co okazało się potem, wytrąciło ją z równowagi</strong> na kolejne godziny, a nawet dni…</p>



<p>„To, co zobaczyłam w lustrze, bardzo mnie zadziwiło…” twierdzi Kobieta.</p>



<p>„Krysia zawołała mnie, żebym przyszedł do łazienki, myślałem, że jak zwykle zatkała się umywalka, albo kibel, <strong>byłem zaskoczony, tym co mi pokazała</strong>” twierdzi Stanisław.</p>



<p>Krystyna popatrzyła w lustro. Na początku nie widziała zbyt dobrze, ale kiedy zapaliła dodatkową lampkę jej oczom ukazało się coś niebywałego…</p>



<p>„<strong>Nigdy nie słyszałam o czymś podobnym</strong>. Córka odkąd skończyła siedemnaście lat pije rano kawę, a tu coś takiego!” mówi pani Eugenia, mama Krystyny. „Kiedyś słodziła dwie łyżeczki, teraz słodzi trochę mniej i tylko to się zmieniło”.</p>



<p>Córka państwa Kowalskich również nie może uwierzyć w to, co miało miejsce w ich domu. „Kidy wróciłam ze szkoły i dowiedziałam się co się stało mamie, <strong>byłam w totalnym szoku!</strong> Szukałam potem w necie podobnych sytuacji, ale nikt nie miał takich doświadczeń” córka pani Krysi długo nie mogła się otrząsnąć &nbsp;„<strong>zupełnie nie wiedziałam, co robić!</strong>” dodaje.</p>



<p>Krystyna spojrzała w lustro i przybliżyła się do jego tafli, delikatnie odchyliła dolną powiekę i ujrzała coś, co było dla niej zupełnie niezrozumiałe. „Na początku szukałam też pod górną powieką, bo nie wiedziałam w którym dokładnie miejscu mnie boli, wiecie jak to jest… Wtedy jeszcze byłam przekonana, że to tylko zwykła rzęsa” tłumaczy. &nbsp;</p>



<p>Kobieta delikatnie odciągnęła dolną powiekę, błona spojówki było lekko zaczerwieniona… a w niej, tkwiło ziarenko kawy.</p>



<p>„To było po prostu ziarenko kawy” śmieje się przez łzy mąż Krystyny.</p>



<p>„<strong>Wszystkich nas to zszokowało</strong>, spodziewałam się rzęsy, a to była drobinka kawy!” mówi kobieta. „Trzeba zawsze uważać kiedy robi się kawę. Są tam takie małe drobiny, które nie zawsze trafiają tam, gdzie tego chcemy” przestrzega.</p>



<p><strong>Ta historia na zawsze zmieniła życie pani Krystyny i jej rodziny</strong>. Parzenie porannej kawy w ich domu, nigdy już nie będzie takie samo jak dotychczas. Cała rodzina objęta został opieką psychologiczną, a ich życie bardzo powoli, powraca teraz do normalności. To przez co przeszli na zawsze odcisnęło piętno na ich codzienności. Córka państwa Kowalskich podjęła już decyzję, że nigdy nie spojrzy nawet na mieloną kawę. W przyszłości Kowalscy nie wykluczają założenia fundacji na rzecz poszkodowanych w podobnych sytuacjach. „Ludzi tych należy wspierać, oraz nie dopuszczać do pojawienia się problemu w przyszłości, edukować!” podkreśla pan Stanisław.</p>



<p></p>



<p><strong>Konieczne czytaj również!</strong></p>



<p><strong>Tajemnicze zniknięcie plasterka szynki! Szynka leżała na stole. Kiedy domownicy wchodzili do mieszkania, nie spodziewali się, tego co za chwilę zastaną… „Nasz kot zawsze był mało ruchliwy” twierdzi Stefan…</strong></p>



<p></p>



<p>Jeśli podobało ci się opowiadanie Fake news, zobacz również: <a href="https://podroze.travel/sobota/">Sobota</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Ffake-news%2F&amp;linkname=Fake%20news" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Ffake-news%2F&amp;linkname=Fake%20news" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Ffake-news%2F&amp;linkname=Fake%20news" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Ffake-news%2F&#038;title=Fake%20news" data-a2a-url="https://podroze.travel/fake-news/" data-a2a-title="Fake news"></a></p><p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/fake-news/">Fake news</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroze.travel/fake-news/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
