<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Free time - Podróże.Travel</title>
	<atom:link href="https://podroze.travel/category/free-time/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://podroze.travel</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Thu, 21 Oct 2021 13:31:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.7.6</generator>
	<item>
		<title>Budowa</title>
		<link>https://podroze.travel/budowa/</link>
					<comments>https://podroze.travel/budowa/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Weronika]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 May 2021 15:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Free time]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroze.travel/?p=1813</guid>

					<description><![CDATA[<p>Najpierw wjechała ciężka maszyneria, wiercili, mierzyli, sprawdzali, aż w końcu zaczęli kopać. Z dnia na dzień rozpanoszył się warkot koparek walczących z twardą ziemią. Koparki uwijały się jak w ukropie, a ziemia dzielnie stawiała opór, wreszcie jednak skapitulowała i zmuszona została do współpracy. Kiedy już skończyli okopy, rozpoczęła się pora deszczowa. Deszcz, sprzymierzeniec ziemi, padał [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/budowa/">Budowa</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Najpierw wjechała ciężka maszyneria, wiercili, mierzyli, sprawdzali, aż w końcu zaczęli kopać. Z dnia na dzień rozpanoszył się warkot koparek walczących z twardą ziemią. Koparki uwijały się jak w ukropie, a ziemia dzielnie stawiała opór, wreszcie jednak skapitulowała i zmuszona została do współpracy.</p>



<p>Kiedy już skończyli okopy, rozpoczęła się pora deszczowa. Deszcz, sprzymierzeniec ziemi, padał dniami i nocami, systematycznie zalewając wielki dół. Ale wkrótce znaleźli sposób i na to. Pewnego dnia w dole pojawiła się pompa, która mozolnie wypompowywała wodę. Robiła to tak bezlitośnie, że okna okolicznych domów musiały być zamknięte nawet w upały. Pompa niczym wielki słoń, albo raczej hefalump z szyderczym uśmiechem, wypompowywała nie tylko wodę, ale i siły z okolicznych mieszkańców.</p>



<p>Potem przyszła kolej na ekipę bardzo głośnych panów. Wylewali, nakładali, gładzili i stukali. Zwłaszcza stukali. Można by rzec, że stukali nad wyraz. Kiedy panowie wylali już fundamenty, zaczęli wyrastać z pod ziemi jak kwiaty, kwieciste  było również ich słownictwo. A głosy niosły się coraz lepiej, zwłaszcza, że nowo wybudowana ściana była wyjątkowo blisko ściany sąsiadujących bloków. Aż wierzyć się nie chce, że to w ogóle możliwe. A jednak.</p>



<p>O 7.00 rano panowie ochoczo zaczynali pracę. Było w śród nich kilku małomównych Ukraińców i tylko jeden rodak, ale za to ponad miarę elokwentny. Aż dumą rozpiera. Codziennie o 7.00 rozpoczynał dzień cały w skowronkach, nawoływał współpracowników, żartował, wszystkim się interesował i być może nawet dobrze znał się na swojej robocie.</p>



<p>I może nawet człowiek by go polubił w innych okolicznościach, ale nikt nie lubi dźwięku swojego budzika o poranku. Zwłaszcza takiego, który nie ma opcji drzemki.</p>



<p>I może byłoby to jeszcze do zniesienia, gdyby mu człowiek nie zazdrościł takiego powera z samego rana. Tej chęci  pracy i werwy do puszczania tak pięknych, soczystych wiązanek w eter. Tego nie można mu było wybaczyć za nic.</p>



<p>Czasem przychodził do nich starszy majster &#8211; kierownik, ten to dopiero umiał wiązać. Nikt nie mógł mu dorównać gdy donośnym poddenerwowanym głosem, nie zważając na bawiące się w okolicznych ogródkach dzieci, wykrzykiwał co mu leżało na sercu. A był tam tego pokaźny stosik, musiało mu być naprawdę ciężko, biedaczek.</p>



<p>A może to właśnie jest sposób na udany dzień? skląć z rana na czym świat stoi i życie jest piękne, może to właśnie sekret dobrego zdrowia psychicznego?</p>



<p>I tak oto blok szczęśliwie wybudowano. Mogą wprowadzać się pierwsi lokatorzy. Nareszcie koniec udręki!</p>



<p>Sobota, rano. Leżę z bolącą głową i czuję jak borują mi umysł, wiercą z jednej strony, potem z drugiej, sekunda przerwy i w stereo. Zostawiają potem człowieka takiego rozwierconego, pulsującego, bez żadnego zabezpieczenia, bez opatrunku. Najpierw z prawej, cienkim wiertłem daleko, potem z lewej grubszym, trochę bliżej. I jeszcze bliżej z innej strony, odzywa się wiertło, które trafiło akurat w twardy zad słonia. Słoń zrywa się ze wściekłym rykiem, tratując wszystko po drodze, łącznie z moją głową. Porykuje tak jeszcze miarowo, co jakiś czas. ‌A potem odzywają się wiertła ze wszystkich stron jednocześnie.</p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fbudowa%2F&amp;linkname=Budowa" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fbudowa%2F&amp;linkname=Budowa" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fbudowa%2F&amp;linkname=Budowa" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fbudowa%2F&#038;title=Budowa" data-a2a-url="https://podroze.travel/budowa/" data-a2a-title="Budowa"></a></p><p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/budowa/">Budowa</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroze.travel/budowa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Sobota</title>
		<link>https://podroze.travel/sobota/</link>
					<comments>https://podroze.travel/sobota/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Weronika]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2020 08:00:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Free time]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroze.travel/?p=1646</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sobota, dziesiąta rano. Nie do końca wyspana, ale nieznośnie już wyleżana, wstaję z łóżka. Bo ile można tak się bezczelnie kotłasić… Nadszedł nowy, piękny dzień! Ziewam i pełznę leniwie do kuchni. Z namaszczeniem, robię śliczne kanapeczki z serem i rzodkiewką, na koniec, kładę zielony listek kolendry. Idealne. Siadam w pokoju i powoli zabieram się do [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/sobota/">Sobota</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Sobota, dziesiąta rano. Nie do końca wyspana, ale nieznośnie już wyleżana, wstaję z łóżka. Bo ile można tak się bezczelnie kotłasić… Nadszedł nowy, piękny dzień! Ziewam i pełznę leniwie do kuchni. Z namaszczeniem, robię śliczne kanapeczki z serem i rzodkiewką, na koniec, kładę zielony listek kolendry. Idealne. Siadam w pokoju i powoli zabieram się do jedzenia. W końcu porządne, spokojne śniadanie to podstawa każdego dnia!</p>



<p>Nagle słyszę jak z mieszkania na dole dobiega dziwny dźwięk. Można by go określić jako stłumiony krzyk, choć  bardzo nieprecyzyjne określenie. Zmroziło mnie na moment. Brzmiało mniej więcej, jakby sąsiad z dołu zamienił się w amstaffa, który krótko lecz dosadnie, obszczekał coś, bardzo w jego mniemaniu niebezpiecznego. Bojowy wrzask powtórzył się jeszcze kilka razy. Każdy kolejny, z takim samym natężeniem złości. Może sąsiad, dzielny obrońca rodziny, chciał przegonić bandę kiboli ze swojego salonu. , Na ich miejscu, słysząc coś takiego, wyskoczyłabym z dresu i pomknęła przed siebie, szybciej niż rozgrywający Legii. Nie wiem skąd u sąsiada o dziesiątej rano w mieszkaniu, znalazła się gromada dresów. To niezbyt bezpieczne, zwłaszcza, że mieszka z żoną i małym synkiem.</p>



<p>Ledwo ucichł amstaff, a jego miejsce zajęła Chihuahua. Chihuahua z za ściany ma w zwyczaju, niezależnie od&nbsp; pory dnia, zawzięcie szczekać na swoje młode. Jakby tylko czekała, kiedy dostanie ku temu sposobność. Najmniejsza nawet rzecz, potrafi przeważyć szalę i doprowadzić ją do wrzenia. Chichuachua właściwie nie szczeka, tylko ujada. Zaczyna po cichu, by powoli i miarowo stopniować napięcie, aż jazgot będzie zupełnie nie do zniesienia. Dla nikogo. Robi to tak konsekwentnie, że nie wiem jak jej dzieci, ale mimo dzielącej nas ściany, mam ochotę uciec z domu, rzucać przedmiotami albo zamknąć się w szafie i zatkać uszy skarpetkami.</p>



<p>Starsza córka nauczyła się już warczeć, co jeszcze bardziej podkręca Chihuahuę. Młodszy synek chłonie wszystko bezgłośnie i bez sprzeciwu. Pan Chihuahua chyba uznał, że lepiej być niewidzialnym i uniknąć pogryzienia. Czasem zdejmuje czapkę niewidkę i przemyka przez korytarz, ale w mieszkaniu siedzi z podkulonym ogonem.</p>



<p>Na górze mieszka stary terier. Terier, na przemian kaszle i wychodzi na fajki, potem znów przeraźliwie kaszle. Jak tak kaszle, to chyba bardzo się denerwuje, bo zaraz na powrót musi wyjść i zapalić.</p>



<p>Czasem, mam ochotę puścić na cały regulator muzykę z filmu „Dzień świra”, tupać i krzyczeć „Dlaczego psy srają mi na wycieraczkę!”. Dlaczego srają na swoją własną? Ale zaraz, czy to mnie powinni wywieźć w kaftanie?</p>



<p>Kończę śniadanie i sama mam ochotę zawiązać się w kaftan. Może zabiorą mnie do lepszego miejsca. Dostanę kolorowe dropsy, po których nie będę już słyszała za ścianą, gryzących się wściekłych bestii.</p>



<p></p>



<p>Jeśli podobało ci się opowiadanie Sobota, zobacz również: <a href="https://podroze.travel/fake-news/">Fake news</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fsobota%2F&amp;linkname=Sobota" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fsobota%2F&amp;linkname=Sobota" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fsobota%2F&amp;linkname=Sobota" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Fsobota%2F&#038;title=Sobota" data-a2a-url="https://podroze.travel/sobota/" data-a2a-title="Sobota"></a></p><p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/sobota/">Sobota</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroze.travel/sobota/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Fake news</title>
		<link>https://podroze.travel/fake-news/</link>
					<comments>https://podroze.travel/fake-news/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Weronika]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2020 20:00:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Free time]]></category>
		<category><![CDATA[Opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[sensacja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://podroze.travel/?p=1640</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kobieta poczuła coś w oku, to co okazało się potem, przerosło jej najśmielsze oczekiwania… czytaj dalej… Czterdziestopięcioletnia Krystyna Kowalska, jak co dzień przygotowywała sobie poranną kawę… &#160;„Jak zawsze rano, parzyłam kawę z ekspresu w naszej kuchni” mówi z przejęciem kobieta. „Nagle poczułam lekkie ukłucie w lewym oku”.&#160; Kiedy Krystyna przygotowywała sobie kawę niespodziewanie poczuła, że [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/fake-news/">Fake news</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Kobieta poczuła coś w oku, to co okazało się potem, przerosło jej najśmielsze oczekiwania… czytaj dalej…</strong></p>



<p><strong>Czterdziestopięcioletnia Krystyna Kowalska, jak co dzień przygotowywała sobie poranną kawę…</strong></p>



<p>&nbsp;„Jak zawsze rano, parzyłam kawę z ekspresu w naszej kuchni” mówi z przejęciem kobieta. „Nagle poczułam lekkie ukłucie w lewym oku”.&nbsp; Kiedy Krystyna przygotowywała sobie kawę niespodziewanie poczuła, że w jej lewym oku jest jakiś <strong>tajemniczy obiekt</strong>.</p>



<p>„Pomyślałam, że pewnie coś wpadło mi do tego oka” kontynuuje Krystyna, „Pomyślałam, że to może być rzęsa.”</p>



<p>„Moja żona zawsze rano pije kawę, taką z dwóch łyżeczek, zawsze taka samą” relacjonuje pan Stanisław, mąż kobiety. „Znamy się od 25 lat, zawsze taką piła, nic się nie zmieniło, słodzi przeważnie jedną łyżeczkę, a na samym końcu dolewa trochę mleka”.</p>



<p>Krystyna, na podstawie swoich dotychczasowych, życiowych doświadczeń wywnioskowała, że do jej oka mogła wpaść rzęsa. To normalne, że rzęsy z biegiem czasu wypadają, a na ich miejsce wyrastają nowe. Nie tym razem. Kobieta natychmiast pobiegła do lustra w łazience, ale <strong>to, co okazało się potem, wytrąciło ją z równowagi</strong> na kolejne godziny, a nawet dni…</p>



<p>„To, co zobaczyłam w lustrze, bardzo mnie zadziwiło…” twierdzi Kobieta.</p>



<p>„Krysia zawołała mnie, żebym przyszedł do łazienki, myślałem, że jak zwykle zatkała się umywalka, albo kibel, <strong>byłem zaskoczony, tym co mi pokazała</strong>” twierdzi Stanisław.</p>



<p>Krystyna popatrzyła w lustro. Na początku nie widziała zbyt dobrze, ale kiedy zapaliła dodatkową lampkę jej oczom ukazało się coś niebywałego…</p>



<p>„<strong>Nigdy nie słyszałam o czymś podobnym</strong>. Córka odkąd skończyła siedemnaście lat pije rano kawę, a tu coś takiego!” mówi pani Eugenia, mama Krystyny. „Kiedyś słodziła dwie łyżeczki, teraz słodzi trochę mniej i tylko to się zmieniło”.</p>



<p>Córka państwa Kowalskich również nie może uwierzyć w to, co miało miejsce w ich domu. „Kidy wróciłam ze szkoły i dowiedziałam się co się stało mamie, <strong>byłam w totalnym szoku!</strong> Szukałam potem w necie podobnych sytuacji, ale nikt nie miał takich doświadczeń” córka pani Krysi długo nie mogła się otrząsnąć &nbsp;„<strong>zupełnie nie wiedziałam, co robić!</strong>” dodaje.</p>



<p>Krystyna spojrzała w lustro i przybliżyła się do jego tafli, delikatnie odchyliła dolną powiekę i ujrzała coś, co było dla niej zupełnie niezrozumiałe. „Na początku szukałam też pod górną powieką, bo nie wiedziałam w którym dokładnie miejscu mnie boli, wiecie jak to jest… Wtedy jeszcze byłam przekonana, że to tylko zwykła rzęsa” tłumaczy. &nbsp;</p>



<p>Kobieta delikatnie odciągnęła dolną powiekę, błona spojówki było lekko zaczerwieniona… a w niej, tkwiło ziarenko kawy.</p>



<p>„To było po prostu ziarenko kawy” śmieje się przez łzy mąż Krystyny.</p>



<p>„<strong>Wszystkich nas to zszokowało</strong>, spodziewałam się rzęsy, a to była drobinka kawy!” mówi kobieta. „Trzeba zawsze uważać kiedy robi się kawę. Są tam takie małe drobiny, które nie zawsze trafiają tam, gdzie tego chcemy” przestrzega.</p>



<p><strong>Ta historia na zawsze zmieniła życie pani Krystyny i jej rodziny</strong>. Parzenie porannej kawy w ich domu, nigdy już nie będzie takie samo jak dotychczas. Cała rodzina objęta został opieką psychologiczną, a ich życie bardzo powoli, powraca teraz do normalności. To przez co przeszli na zawsze odcisnęło piętno na ich codzienności. Córka państwa Kowalskich podjęła już decyzję, że nigdy nie spojrzy nawet na mieloną kawę. W przyszłości Kowalscy nie wykluczają założenia fundacji na rzecz poszkodowanych w podobnych sytuacjach. „Ludzi tych należy wspierać, oraz nie dopuszczać do pojawienia się problemu w przyszłości, edukować!” podkreśla pan Stanisław.</p>



<p></p>



<p><strong>Konieczne czytaj również!</strong></p>



<p><strong>Tajemnicze zniknięcie plasterka szynki! Szynka leżała na stole. Kiedy domownicy wchodzili do mieszkania, nie spodziewali się, tego co za chwilę zastaną… „Nasz kot zawsze był mało ruchliwy” twierdzi Stefan…</strong></p>



<p></p>



<p>Jeśli podobało ci się opowiadanie Fake news, zobacz również: <a href="https://podroze.travel/sobota/">Sobota</a></p>
<p><a class="a2a_button_facebook" href="https://www.addtoany.com/add_to/facebook?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Ffake-news%2F&amp;linkname=Fake%20news" title="Facebook" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_twitter" href="https://www.addtoany.com/add_to/twitter?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Ffake-news%2F&amp;linkname=Fake%20news" title="Twitter" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_button_email" href="https://www.addtoany.com/add_to/email?linkurl=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Ffake-news%2F&amp;linkname=Fake%20news" title="Email" rel="nofollow noopener" target="_blank"></a><a class="a2a_dd addtoany_share_save addtoany_share" href="https://www.addtoany.com/share#url=https%3A%2F%2Fpodroze.travel%2Ffake-news%2F&#038;title=Fake%20news" data-a2a-url="https://podroze.travel/fake-news/" data-a2a-title="Fake news"></a></p><p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel/fake-news/">Fake news</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://podroze.travel">Podróże.Travel</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://podroze.travel/fake-news/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
